imię: Bari
ur. 29.06.2004;
maść: czarna z białym krawatem i skarpetkami
rasa: mieszaniec wilczuro-podobny
NR CHIP: 941000000655208
NR dowodu: PL 0068950
właściciel: Agnieszka Niewińska agnieszka[dot]niewinska[et]neostrada[dot]pl

Historia Barowa

08-2004 Bari począł sie z nieprawego zwiążku rotwailera (tatuś) i mieszanki owczarka niemieckiego ze szkockim (mamusia). Już jako mały szczeniak lubił pokazać kto tu rządzi. Nie posiadał żadnych lęków i fobii, a jego dewiza życiowa sprowadzała sie do hasła "Wyspać się, najeść się, bawić się i rządzić".
12-2004 Psisko rosło szybko lecz nie bez problemów. Byla to chodząca śmietniczka z delikatnym żołądkiem. Połączenie te sprawiało że często chorował. W wieku 6 m-cy uszczęśliwił nas swoim pierwszym stałym ząbkiem. Nauczył się też prosić o wyjście na dwór. Około 8-9 m-ca życia z psiego charakteru zaczął wyłazić potwór. Bari stał się agresywny do innych psów-samców oraz do ludzi. Nie radziliśmy sobie z rosnącym psem więc padł pomysł oddania Bariego do psiej szkoły.
05-2005 Nauka szła mu dobrze, można powiedzieć że był prymusem. Po około 4 m-cach nauki zdaliśmy egzamin PT na ocenę bardzo dobrą. Jednak agresji i ucieczek na spacerach nie mogliśmy wyplenić. W końcu podłamani coraz gorszym zachowaniem się psa kupiliśmy obrożę elektryczną. Niech nikt nie myśli że przyszło nam łatwo zdecydować się na ten krok! Po tygodniu stosowania (pod okiem tresera) stał się cud! Pies znormalniał na tyle że mógł się bawić z niektórymi psami i nie atakował już ludzi. Przychodził też na wołanie.
05-2005 Wiosną Bari zaczął znów chodzić na zajęcia PT tym razem jako absolwent szkoły. Dorastał i poważniał. Z tygodnia na tydzień zmieniał się. Rozwijał w sobie typowe cechy owczarków: rewirował teren i pilnował "stada". Nikt bez mojej wyraźnej zgody nie mógł nawet podac mi ręki, ponieważ psina odrazu gotowa była bronić ukochanej pańci. Chcialiśmy rozwijać w nim te instynkty i ukierunkować je rozwijając ćwicząc IPO, ale nasz treser odradził nam to. Nie należy podobno układać w ten sposób psów agresywnych.
08-2005 W 2005 wakacje Bari pojechał na swój pierwszy w życiu rejs. Czuł sie dobrze. Czasami na wodzie tęsknił za lądem. Kiedy było za gorąco wskakiwał do wody i pływał, a następnie doganiał łódkę i był wyciągany na pokład. Specjalnie do tego celu kupioną miał kamizelkę ratunkową z uchwytem na karku (80zł! firmowa Hondy).
07-2007 Teraz Bari ma 3 lata. Jest statecznym psem, budzącym przerażenie u większości ludzi (bo czarny) i uwielbia swoją rodzinę. Uwielbia wodę, nie boji się strzałów i oddał by życie za swe "stado". Czasem pokazuje swój charakter rotwailera i próbuje zjeść większego od siebie psa ... ale czyni to żadko. Bez problemów wchodzimy z nim do każdego pubu - pies wie jak należy się zachować. Był już na dwóch rejsach mazurskich i pewnie na tym się nie skończy. Zimą korzystamy z jego siły i pies ciąga nas na sankach.
Każdemu psiarzowi życzę takiego psa.. albo jeszcze lepszego jeśli to możliwe :-)